Derby Łodzi: Kamienie i armatki
Dodane przez admin dnia Marzec 08 2010 09:30:13
Pięciu zatrzymanych kibiców, dziewięciu rannych policjantów, awantury i bójki. To była wyjątkowo gorąca niedziela dla kibiców. Wszystko przez derby Widzewa z ŁKS. Mecz rozpoczął się o godz. 20.15 na stadionie przy al. Unii. Jednak kibice wyruszyli na niego już wczesnym popołudniem.
Rozszerzona zawartość newsa
Widzewiacy nie mogli oglądać meczu, bo zostali ukarani zakazem stadionowym za burdy podczas ubiegłorocznego meczu z Górnikiem Zabrze. Mimo to zjawili się pod stadionem ŁKS.
O godz. 15 miłośnicy Widzewa zebrali się pod Centralem i przemaszerowali na al. Unii. Eskortowała ich policja. Specjalnie na tę okazję ściągnięte zostały posiłki z regionu. Zaangażowano patrole konne i psy.
O godz. 16.15 spod sklepu Lidl przy ul. Armii Krajowej na mecz ruszyli kibice ŁKS. Spotkali się z kibicami Widzewa już pod stadionem. Wszystkich otoczyła policja, ale części udało się uciec. Do bijatyki doszło w parku im. Poniatowskiego. Kibice obrzucili policjantów kamieniami. - Musieliśmy użyć armatek wodnych - mówi mł. asp. Adam Kolasa z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. - Za atak na policjantów zatrzymaliśmy pięć osób. Rannych jest dziewięciu funkcjonariuszy. Kilku dostało kamieniami.
Z powodu bójki kibiców z policją autobusy jadące na Retkinię zmieniły trasy. Do starć doszło też na dworcu Łódź Kaliska. Natomiast na stadionie kibice ŁKS spalili szaliki Widzewa.
Kiedy kibice ŁKS zaczęli wchodzić na stadion, widzewiacy wyruszyli w drogę powrotną. Pod eskortą policji.